
„Oplątani Mazurami” to niewielkiej objętości zbiór osiemnastu opowiadań, których tematem przewodnim są oczywiście Mazury. Teren wielkich jezior, pięknej przyrody i historii, którym warto dać drugie życie. Autorka we współpracy z mrągowskimi regionalistami: Ryszardem Bitowtem i Robertem Wróblem, wspomagając się własnym dorobkiem reporterskim, znanym już wcześniej czytelnikom pism: „Bluszcz”, „Natura i Ty” oraz słuchaczom Radia Planeta postanowiła zebrać wszystkie opowiadania w jedną publikację i zaprezentować ją szerszemu gronu czytelników.
Opowiadania mają wielu bohaterów, różnią się między sobą tematyką. Wszystkie jednak łączy magia Mazur, przywiązanie do ziemi, a także w niektórych przypadkach tęsknota, do dawnego domu i nieumiejętność odnalezienia swojego miejsca. We wszystkich historiach bohaterowie mają imiona i nazwiska dla mnie prawie obce, nieznane, jednak popularne w tamtych regionie, przypisane tradycji i mentalności mieszkańców Mrągowa i okolic. Jak twierdzi sama autorka, w każdym opowiadaniu jest ziarenko prawdy, tak więc poznajemy prawdziwe postacie, miejsca czy nazwy. Niektóre z historii działy się w przeszłości, a autorka nie pozwala o nich zapomnieć. Wszystko łączy otoczka magii mazurskich jezior i dawnej pruskiej legendy o tajemniczej Czarodziejce Jezior, która pływając w olchowej łódce, uwodzi odwiedzających te okolice i zaszczepia w nich miłość do Mazur.
Pani Katarzyna użyła bardzo ładnego języka, wciągając dzięki temu w opisywane przez siebie historie. Umiejętnie poprowadziła akcję, z łatwością posługując się krótką formą. Czytelnik ma ochotę wyruszyć na mazurską wieś i posłuchać opowieści dawnych mieszkańców tych ziem, by choć trochę poczuć to, co bohaterowie poszczególnych historii.
5/6
Książkę otrzymałam od wydawnictwa MG.
Opowiadania mają wielu bohaterów, różnią się między sobą tematyką. Wszystkie jednak łączy magia Mazur, przywiązanie do ziemi, a także w niektórych przypadkach tęsknota, do dawnego domu i nieumiejętność odnalezienia swojego miejsca. We wszystkich historiach bohaterowie mają imiona i nazwiska dla mnie prawie obce, nieznane, jednak popularne w tamtych regionie, przypisane tradycji i mentalności mieszkańców Mrągowa i okolic. Jak twierdzi sama autorka, w każdym opowiadaniu jest ziarenko prawdy, tak więc poznajemy prawdziwe postacie, miejsca czy nazwy. Niektóre z historii działy się w przeszłości, a autorka nie pozwala o nich zapomnieć. Wszystko łączy otoczka magii mazurskich jezior i dawnej pruskiej legendy o tajemniczej Czarodziejce Jezior, która pływając w olchowej łódce, uwodzi odwiedzających te okolice i zaszczepia w nich miłość do Mazur.
Pani Katarzyna użyła bardzo ładnego języka, wciągając dzięki temu w opisywane przez siebie historie. Umiejętnie poprowadziła akcję, z łatwością posługując się krótką formą. Czytelnik ma ochotę wyruszyć na mazurską wieś i posłuchać opowieści dawnych mieszkańców tych ziem, by choć trochę poczuć to, co bohaterowie poszczególnych historii.
5/6
Książkę otrzymałam od wydawnictwa MG.
