piątek, 16 sierpnia 2013

"Statek śmierci" Y. Sigurdardóttir

Recenzja bierze udział w konkursie portalu Zbrodnia w Bibliotece.
Wydawnictwo: Muza
Język oryginału: islandzki
Tłumaczenie: Małgorzata Bochwic-Ivanovska
Ilość stron: 336
Rok wydania: 2013



„Statek śmierci” to najnowsza powieść pisarki Yrsy Sigurdardóttir, która od kilku lat z powodzeniem podbija serca polskich czytelników. Jej kryminały za każdym razem zaskakują, a nawet przyznam, że z czasem wydają mi się coraz lepsze. Tym razem islandzka autorka przedstawia historię ze statkiem widmo – motywem znanym, tym razem przedstawionym na nowo. Jeśli jesteście wrażliwi to radzę nie czytać po zmroku.

W nocy w porcie pojawia się kilka osób, prawdopodobnie czekających na zbliżający się jacht. Chłód i ciemność sprawiła, że jeden ze strażników chce jak najszybciej wrócić do swojej budki. Jego praca wymaga jednak, by podszedł do zbliżającego się statku i wszystkiego dopilnował. Ogromnie dziwi się, gdy jacht z dużą prędkością wpływa do portu i uderza w nabrzeże. Po huku następuje cisza, którą przerywa krzyk. Do oniemiałych osób dochodzi sens wykrzyczanego zdania: na jachcie nikogo nie ma.

źródło

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Wyniki konkursu!

Żeby nie owijać w bawełnę napisze szybko - dzięki za zainteresowanie konkursem. Spodziewałam się większej ilości osób do tego "łatwiejszego" zadania, ale i tak jestem zadowolona. Jeśli chodzi o graficzne projekty to kilka prac naprawdę mocno mi się spodobało i ciężko było mi wybrać tą najlepszą. Mimo wszystko musiałam, bo takie w końcu były zasady. 

Oto wyniki:

1) Zadanie graficzne: 

Wygrywa: Portokolada z bloga Bookownia (możesz wybrać zgodnie z regulaminem 3 książki z puli - czekam na maila!)

Wyróżnienia: Beata W. z bloga Czytanie - moja pasja oraz Monika z bloga Magnolie. Dziewczyny podeślijcie mi mailem swoje adresy i dostaniecie ode mnie niespodzianki :)

Ciężko było mi się zdecydować, więc pewnie będę używać wszystkich tych nagłówków. Zdolne jesteście :)

2) Zadanie pisemne:

Wygrywają:
Ela Dynak 
Erivan
werka777
Edyta Chmura
Justyna Rojek

Proszę o adresy do wysyłki nagród: edith26@gazeta.pl

czwartek, 1 sierpnia 2013

Stosik - bo dawno nie było

Kolejny raz będę się tłumaczyć. Nie mam czasu na pisanie, mało czytam, mam za dużo obowiązków w pracy i w życiu codziennym. Nie wiem jak to w ogóle będzie wyglądało bliżej ślubu. Pewnie ilość przeczytanych książek w miesiącu zejdzie do 1-2 maksymalnie. Pozaczynałam kilka książek, w niektórych jestem na ukończeniu, ale jakoś przerwałam czytanie - z pewnością jednak do nich wrócę. 


"Rodman" i "W cieniu Śląska" - do recenzji od portalu Time4men.pl
"Arsenal..." - wygrana w konkursie
"Londyn we krwi" - nagroda z konkursu na recenzję Syndykatu ZwB
"81:1. Opowieści z Wysp Owczych" - zakup w Empiku - oczywiście na wyprzedaży


A oto moje nowe cudo - prezent urodzinowy od rodziny. Nie spodziewałam się, chociaż sama od dawna planowałam jego zakup. Jak na razie "docieramy się" ;) Ktoś ma taki sam? Jakieś uwagi? Rady?

czwartek, 25 lipca 2013

"Śmierć lorda Edgware'a" A. Christie

Recenzja bierze udział w konkursie portalu Zbrodnia w Bibliotece.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Agnieszka Bihl
Ilość stron: 181
Rok wydania: 2001



Co jakiś czas staram się przeczytać kolejny kryminał Agathy Christie. Tym razem wybór padł na „Śmierć lorda Edgware’a” – powieść z 1933 roku. Tu pozwolę sobie na małą dygresję: wciąż zadziwia i jednocześnie bardzo cieszy mnie to, że nikt nie postrzega Christie i jej twórczości za „przestarzałą”, dodatkowo stale zyskuje ona nowych czytelników, a wydawnictwa wciąż wznawiają jej powieści. Królowa kryminału jest bardzo cenną postacią w historii tego gatunku, z powodzeniem wyprzedzała swoją epokę i do tej pory niewielu autorów może się z nią równać. Wiadomo, są gusty i guściki, ale chyba warto docenić twórczość autorki, zwłaszcza, że okres, w którym pisała przypada na początek XX w. 

Kolejny raz do ciekawego śledztwa zostaje zaangażowany Herkules Poirot, a akcję relacjonuje jego nieodłączny towarzysz Arthur Hastings. Mężczyźni po pewnym przedstawieniu mają okazję poznać dwie świetne aktorki: Jane Wilkinson i Carlottę Adams, w pewnym momencie pierwsza z nich prosi Poirot o rozmowę, ma nadzieje, że detektyw nakłoni jej męża lorda Edgware’a do decyzji o rozwodzie. Mały Belg podejmuje się nietypowego zadania, jednak nie wie jeszcze, że to dopiero początek historii. Gdzie w tym wszystkim miejsce na morderstwo? I co ma z tym wspólnego piękna aktorka?

„Żaden człowiek nie powinien uczyć się od drugiego. Każdy musi maksymalnie rozwinąć własne umiejętności, a nie usiłować naśladować innych.”

Po przeczytaniu kryminału, znów poczułam się jakbym zeszła z karuzeli. Kolejne moje typy zawodziły, a pisarka zgrabnie kręciła faktami i z radością podrzucała kolejne (oczywiście błędne) tropy, na co ja za każdym razem się nabierałam. Z drugiej strony cieszy mnie to, bo pomimo tylu przeczytanych książek Christie, wciąż czuję się jakbym dopiero zaczynała przygodę z jej twórczością i nie widziała żadnych oczywistości i stałych zagrań. 

Herkules Poirot z pewnością będzie musiał się natrudzić, by móc przedstawić sprawcę, bo ma do czynienia z niezłymi przeciwnikami, którzy w imię różnych wartości będą starali się (także nieświadomie) naprowadzić go na błędny trop. Jednak czy Belg byłby sobą, gdyby dał się zwodzić zbyt długo? Nic z tych rzeczy, on zawsze znajdzie sprawcę.
 
Related Posts with Thumbnails