poniedziałek, 22 października 2012

Nowe nabytki + różne luźne informacje

Teraz częściej prezentuję na bieżąco nowo otrzymane książki na FB, ale i tu co jakiś czas chyba jeszcze coś przedstawię, ot tak, by trochę kolorytu dodać temu blogowi. Szczególnie, że po wyprowadzce z Lublina zaczynam cierpieć na brak wydarzeń kulturalnych, spotkań autorskich i braku miasta, jako takiego. Dlatego i mój blog stał się mniej barwny i ciekawy (o ile kiedykolwiek taki był). 

Niby Lublin nie jest tak strasznie daleko, ale spotkania i wszelkie wydarzenia są zazwyczaj wieczorami, co wiąże się z noclegiem itd. W skrócie: trzeba na to pieniędzy, których nie mogę już wydawać bez sensu, zwłaszcza, że wciąż szukam pracy i jakoś nie widzę szans na zmianę w najbliższym czasie. Nawet w księgarniach mnie nie chcą :(

Ale dość narzekań, oto najnowsze nabytki:


Pewnie nowych nabytków, gdzieś na półkach jest jeszcze kilka, ale nie chce mi się szukać. Kto śledzi mnie na FB, ten wie i tak. Wszystko to egzemplarze recenzyjne, prócz "Miłości", którą kupiłam sobie sama w warszawskim Matrasie podczas mojego tripu "w 12h do stolicy i z powrotem".

Chyba najbardziej cieszę się z "Naszego małego PRLu" - było mi z tą książką zdecydowanie nie po drodze, bo aż dwa razy już do mnie nie dotarła. Na szczęście teraz jest i już się cieszę na jej lekturę. 

Myślę nad jakimś ciekawym cyklem, by blog nie był taki nudny. Ale będąc tu gdzie jestem, nie jestem chyba w stanie go zrealizować. Ruszyłam tylko z grafiką. Myślę też nad nową, lepszą, ale to musi we mnie jeszcze trochę dojrzeć.

Chociaż lubię jesień, to teraz czuję jakąś jesienną złą aurę. Nie idzie mi ani pisanie, ani czytanie tak nie cieszy. Chyba ugotuję coś. Dziękuję za uwagę. Dobranoc ;)

niedziela, 21 października 2012

Na sprzedaż ;)

Dzisiaj dość nietypowy post: rzadko coś sprzedaję, bo jakoś tak nie lubię pozbywać się książek - dlatego najchętniej je wymieniam, a dla pozostałych stale muszę wyszukiwać kolejne półki. Niemniej znalazłam w swoich zbiorach płyty, które trafiły do mnie jako niespodzianki z różnych konkursów. Nie są w moim guście, dlatego nierozpakowane leżą i czekają na nowego właściciela. Może wśród Was znajdzie się ktoś chętny do ich kupienia?

36 zł + 6 zł wysyłka (polecony)

30 zł + 6 zł wysyłka (polecony)

36 zł + 6 zł wysyłka (polecony)


Kontakt: edith26@gazeta.pl

A jeśli jeszcze chciałoby się Wam puścić o tym informację dalej to w ogóle byłabym bardzo wdzięczna :)

sobota, 20 października 2012

"Opactwo" Ch. Culver

 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Jan Hensel
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 368



Lubię książki sensacyjne, kryminalne, thrillery – ot, jakoś w ostatnich miesiącach lżej mi z taką literaturą. Opis „Opactwa” Chrisa Culvera brzmiał zachęcająco, więc już wyobrażałam sobie wieczory, które mi ta książka uprzyjemni. Przyznam, że podobnie jak innych czytelników, zainteresowała mnie postać głównego bohatera – detektywa muzułmanina. Jednak zdziwiło mnie określenie, że to temat tabu, bo dla mnie to kultura i religia jak każda inna, szczególnie w obecnych czasach. W skrócie: jak to często bywa, pomysł jest dobry, tyle że z wykonaniem trochę gorzej.

Ash Rashid to muzułmanin, a także były detektyw wydziału zabójstw. W swoim ostatnim roku pracy nie myśli już o zbrodniach i śledztwach, nie ma też o nich bezpośrednich informacji. Spokojny czas zostaje przerwany w dość drastyczny sposób, ponieważ od byłych współpracowników Ash dowiaduje się o śmierci swojej siostrzenicy. Wszystkie wcześniejsze postanowienia blaknął przy myśli o tym, kto mógł skrzywdzić młodą, bezbronną dziewczynę. Rashid rozpoczyna własne śledztwo, bez względu na rozkazy „z góry”. 

„Opactwo” to początek nowego cyklu książek Chrisa Culvera z Ash’em Rashidem jako głównym bohaterem. Niestety już pierwsza część pokazuje, że nie jest to postać, którą można polubić i tęsknić za kolejnymi wydarzeniami z jej życia, jak to bywa w przypadku innych serii. W Ash’u jest to, czego nie lubię w mężczyznach: porywczość, brak rozsądnej oceny sytuacji, skłonność do kłamstw i narażanie innych na niebezpieczeństwo. Czegoś innego spodziewałam się po mężczyźnie, który twierdzi, że kocha swoją żonę i córkę, stara się dotrzymywać czasu modlitw i wspólnych posiłków. Jednak jego postać jest ciekawa właśnie ze względu na bycie muzułmaninem, bo poza domem oraz w kilku przypadkach postępuje on zupełnie inaczej niż nakazuje mu jego religia. Ta relacja pomiędzy nim, jako dobrym a złym muzułmaninem, dodaje powieści charakteru. 

Niestety poza tym nie ma zbyt wielu plusów, które mogłabym wymienić. Sama intryga jest niezwykle skomplikowana ze względu na ilość występujących szczegółów. Jak na typową powieść sensacyjną za dużo jest zabójstw, prywatnych przepychanek pomiędzy policjantami oraz postaci, które uchodzą za mocno negatywne. Trzeba bardzo uważać, by się w tym wszystkim nie pogubić. Najlepiej byłoby ją czytać, bez odkładania chociaż na chwilę, ale wtedy Ash zbyt długo działa na nerwy i warto od niego odpocząć. A rozwiązanie historii? No cóż, jedno z bardziej przekombinowanych jakie w życiu czytałam.

Jedno jest pewne: ostatnio bardzo często hasło „Bestseller New York Timesa” to tylko slogan przyciągający uwagę, niewiele mający wspólnego z rzeczywistością.
 

czwartek, 18 października 2012

Wyniki konkursu

Żeby już nie przedłużać, bo i tak mocno to przeciągnęłam, to podaję wyniki konkursu:



Gratuluję :) Kod prześlę na e-mail :)

Wszystkim pozostałym bardzo dziękuję za udział w konkursie.
Related Posts with Thumbnails