środa, 25 stycznia 2012

"Dallas '63" S. King


Jake Epping dostaje szansę, którą chciałby mieć nie jeden z nas – możliwość cofnięcia się w czasie i zmiany przeszłości. Nie może jednak zmieniać jej dowolnie, jego przyjaciel Al, który powierzył mu swoją tajemnicę, namawia, go do cofnięcia się w czasie w jednym celu. Jego prośba jest zaskakująca i zdawałoby się niemożliwa do wykonania, Jake ma wytropić zabójcę Johna Kennedy’ego i powstrzymać go przed strzałem do amerykańskiego prezydenta. W ten sposób Jake przybiera nazwisko Gregora Ambersona i przenosi się do roku 1958, mając w głowie jeden cel, ale jednocześnie zaczyna żyć w czasach, gdy jeszcze się nie urodził, mając szansę na spotkanie swojej największej miłości.

Obawiałam się nowej książki Stephena Kinga, mimo wielkiej sympatii do jego dawnych książek, nie byłam pewna czy wciąż może pisać tak dobrze i wciągająco. Ze strachem patrzyłam także na objętość powieści, prawie 900 stron, sprawiło, że oczami wyobraźni widziałam mnogość niepotrzebnych opisów i zbędnych historii optycznie rozciągających tę główną. Cieszę się jednak, że tak bardzo się myliłam, że „Dallas’63” przeczytałam w krótkim czasie, a co najważniejsze, że to wciąż stary dobry King, którego pamiętam z poprzednich powieści. 

„Dallas ‘63” to odważne podejście do tematu, bez teorii spiskowych czy zbędnej ideologii. King zabrał nas w świat z przełomu lat 50. i 60., oddając całkowicie głos Jake’owi, który informuje nas o swoich planach i działaniach. Warto zwrócić uwagę z jaką starannością i dbałością o szczegóły autor odtwarza ducha tamtej epoki. Wraz z bohaterem próbujemy się odnaleźć w tej dawnej rzeczywistości, zachwycamy się samochodami, tańcami, imbirowym piwem czy bardzo tanim życiem. Oprócz barwnych i ciekawych momentów, Stephen King pokazuje także ciemne strony tych czasów: wszechobecny rasism i ksenofobię. Wszystko to sprawia, że książka jest tak ciekawa, a w historię chcemy wierzyć od samego początku.

Książka jest niesamowicie wciągająca, więc nawet osoby, które do tej pory obawiały się spotkania z twórczością tego autora, powinny dać mu szansę. Bardzo dużym plusem jest także ukazanie obrazu miłości wykraczającej poza czas i ludzkie pojęcie, przedstawionej z punktu widzenia mężczyzny. Tytułowe „Dallas ‘63” w miarę zagłębiania się w historię wydaje się być tylko pretekstem do rozważań o przeszłości, skutkach podejmowanych przez nas decyzji, a także próbą ukazania, jak mógłby wyglądać świat, gdyby ktoś ingerował w koleje losu. 

Dla bliżej związanych z książkami Kinga wiele momentów będzie nawiązaniem do znanych już historii, niekiedy są to imiona, innym razem sami bohaterowie, wydarzenia czy miejsca. Ale to już dość znane zachowanie tego autora. 

Z jednym muszę się nie zgodzić – w wielu miejscach widziałam błędne klasyfikowanie tej powieści. Ona nie ma w sobie nic z horroru (może trochę z thrillera), w większości to jednak świetna powieść obyczajowa, w której mieszają się wątki miłosne z politycznymi i historycznymi. Autor buduje napięcie, świetnie kreśli akcję, ale nie straszy nas, a przynajmniej nie w taki sposób, w jaki może się wielu wydawać. 

Czy warto? Warto. Naprawdę polecam.

12 komentarzy:

  1. Zdecydowanie muszę przeczytać. Myślę, że przypadnie mi do gustu.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach, choć wielkość książki sprawia, że cały czas sobie powtarzam, że sięgnę po nią dopiero gdy będę mieć wystarczająco czasu i gdy nic nie będzie mnie rozpraszać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co czekać :) tylko brać i czytać ;)

      Usuń
  3. Jedyne, co czytałam Kinga, to "Cmętarz zwieżąt", który wspominam miło. Jakoś czas nie pozwolił na ponowne spotkanie z tym autorem, lecz zamierzam teraz przeczytać jego "Dolores Claiborne". Potem być może sięgnę po "Dallas 63" właśnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, i zazdroszczę, bo mi zostały może 3 książki Kinga, których jeszcze nie czytałam ;)

      Usuń
  4. Czytałam i zgadzam się, że absolutnie warto. Powrócił stary, dobry King, choć nie jest to thriller, masz rację.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka jest niesamowicie wciągająca, więc nawet osoby, które do tej pory obawiały się spotkania z twórczością tego autora, powinny dać mu szansę.


    o to o mnie!! ja czytałam Kinga raz i mnie przeraził, dla mnie jego książki, większość jego książek jest za straszna, za to ta... świetna, miła oku objętość i fenomenalnie prowadzona akcja.... oby wiecej takich pisał a mogę się przechrzcić na Kingomaniaczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam okazji tej przeczytać ale kilkanaście innych tak :) ta czeka w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo, bardzo lubię Kinga, na tę książkę poluję już od jakiegoś czasu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach. Jak najbardziej przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja należę do klubu "zadallasowanych", wyśmienita książka, czytało się przecudnie! I w ogóle nie ma w sobie nic z horroru praktycznie, bo te kilka zalatujących grozą urywków, to nawet ja strawiłam bezproblemowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dostałam pod choinkę, dlatego bardzo się cieszę, że warto przeczytać i polecasz. Tym bardziej, że jest wciągająca - lubię bardzo takie "wciągające grubasy". ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails