sobota, 29 września 2012

"Dom na Wyrębach" S. Darda - audiobook

 
Czyta: Wiktor Zborowski
Język: polski
Czas trwania: 12 godz. 2 min.
Format: mp3
Rok wydania: 2010



O Stefanie Darda, pisarzu z Roztocza, usłyszałam kilka lat temu. Zaraz po premierze widziałam jego książkę nawet w księgarni, ale jako biedna studentka nie mogłam sobie na nią pozwolić. Później było dużo więcej innych książek do przeczytania i dopiero w tym roku udało mi się poznać jego debiut w postaci audiobooka. „Dom na Wyrębach” zbiera różne opinie, szczególnie wśród czytelników, których trudno zaskoczyć czymś nowym. Dla mnie magią i ogromnym plusem tej książki, jak i całej twórczości autora, jest umiejscowienie akcji książek w dobrze znanych mi miejscach, takich roztoczańskich zakamarkach. 

Marek Leśniewski, wykładowca akademicki, z powodu rozwodu musi wyprowadzić się z domu. Chce zacząć życie od nowa, więc podejmuje odważną decyzję i przenosi się z Wrocławia do rodzinnej Lubelszczyzny. Kupuje stary dom w tytułowych Wyrębach, z dala od cywilizacji, jednak zupełnie się tym nie przejmuje. Już na początku wymarzoną sielankę narusza wiadomość, że jego najbliższy sąsiad, był kiedyś podejrzany o zabójstwo. A to dopiero rozgrzewka przed czekającymi go wyzwaniami.

Miło było posłuchać o Uniwersytecie, na którym jeszcze do niedawna studiowałam, o bliskim mi Lublinie oraz okolicznych wioskach. Serce mi się raduje na samą myśl, że nie samym Mazowszem, Pomorzem i wielkimi miastami pisarska wyobraźnia żyje. Dobrze, że jeszcze ktoś o Roztoczu pamięta, bo to naprawdę fajny i ładny region, chociaż może nie ma szału, jeśli chodzi o pracę. Osobiście nie wyobrażam sobie bym mogła mieszkać gdzieindziej, więc doceniam twórczość regionalistów, takich jak: Stefan Darda czy Marcin Wroński. 

Autor stworzył ciekawą, wciągającą i pełną grozy historię. Bardzo lubię wykorzystywanie lokalnych legend, strachów z dawnych wierzeń, trochę zapomnianych przy modnych teraz wampirach, wilkołakach i zombie. Siłą tej książki jest jej prostota: zwykły bohater, osobista tragedia, chęć zmiany życia, a do tego nadprzyrodzone zdarzenia, które dla ścisłych umysłów nie mają prawa bytu. Darda świetnie stopniuje napięcie, wprowadza element grozy, w taki sposób, że prawie ma się wrażenie, że to za naszym oknem huczy puszczyk. Ciekawi są także bohaterowie – zindywidualizowani przez język, postawę i zachowanie. Wielkim plusem tej powieści jest przyjaciel głównego bohatera – Hubert, który odpowiada za humorystyczną stronę powieści, za sprawą swoich anegdotek, żartów i dosadnych określeń. 

Lektorem „Domu na Wyrębach” jest Wiktor Zborowski, znany aktor filmowy i teatralny. Moim zdaniem nieźle interpretuje tę książkę, chociaż momentami jego głos jest zbyt sztywny i nienaturalny. Do wszystkiego można się jednak przyzwyczaić, i z ciekawością wsłuchiwałam się w kolejne wciągające rozdziały. 

Warto zwrócić uwagę na tę książkę, choćby przez wzgląd na przywołanie strachów z naszych rodzimych wierzeń. Nastrój i intryga także mają tu duże znaczenie i z pewnością mogą spodobać się wielu osobom. Książka bardziej należy do działu fantastyki niż horroru, lecz posiada i jego elementy. Siłą powieści jest również okładka – sugestywna i jednoznacznie kojarząca się z tematyką powieści. Skutecznie przyciąga wzrok stojąc na księgarnianej półce. Dacie się namówić?

5 komentarzy:

  1. chętnie się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już dawno dałam się namówić;) Wprawdzie czytałam papierową wersję powieści, ale słuchałam również fragmentów audiobooka - i muszę powiedzieć, że jak dla mnie Wiktor Zborowski naprawdę dobrze się spisał. A sama opowieść..cieszę się, że pojawił się polski autor, który pisze tak dobre horrory.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście, że dam się namówić :) Czytałam dwie inne książki Dardy i polubiłam jego styl i klimat jaki stwarza w swoich książkach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie bardzo w moim guście ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo dobra książka

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails